🌿 Nowa Zelandia – plan podróży
Nowa Zelandia nie była na na pierwszym miejscu mojej podróżniczej shortlisty. Głównym powodem były ceny biletów i wyjątkowo długa podróż. Kiedy jedna pojawiła się mozliwość zakupu biletów lotniczych ✈️ w absolutnie niespotykanej cenie tj. za ok. 3 tys. od osoby w obydwie strony z Londynu + z Gdańska do Londynu kolejne 500zł, decyzja zapadła w kilka minut.

Bilety lotnicze są i co dalej?
Bilety już kupione (w sierpniu), teraz szybkie planowanie, bo wylot do tego pięknego kraju już w październiku. Wstępny plan – chcemy przejechać obydwie wyspy w 2 tygodnie. Nie jest to niemożliwe, ale jest to podróż bardzo intensywna.
Kamper czy samochód osobowy?
Nie ulega wątpliwości, ze najlepszym sposobem podróżowania po Nowej Zelandii jest wynajem samochodu lub kampera. Po krótkiej analizie zdecydowaliśmy się na wynajem samochodu + noclegi. Dlaczego? Głównym powodem jest wygoda. Cenowo według naszych analiz wychodzi podobnie. W Nowej Zelandii camping kamperem możliwy jest również na dziko, bez opłat, jednak wówczas kamper powinien posiadać certyfikat self-contained. W poszukiwaniu wypożyczalni trafiamy na wiele wypożyczalni lokalnych, wiele portali pośredniczących, ostatecznie decydujemy się na https://www.budget.co.nz/en/reservation/make-reservation. Możemy zarezerwować samochód przed wyjazdem i od początku znamy kompletną cenę wynajmu wraz z pełnym ubezpieczeniem, bez blokady karty. Niektóre portale europejskie np. booking proponują również wynajem z opcją pełnego ubezpieczenia, jednak ubezpieczenie zawierane jest w Europie, mieliśmy wątpliwości, co do honorowania tej opcji w NZ.
I ostatni element, zauważyliśmy, że jeśli rozpoczniemy podróż z południa na północ, czyli w przeciwnym kierunku niż większość osób, wynajem samochodu będzie nas kosztował sporo taniej (ok. 70% ceny). Zapadła decyzja: samochód średniej wielkości, start: lotnisko Queenstown, zwrot: lotnisko Auckland, koszt – ok. 3,5 tys. zł za 2 tygodnie z pełnym ubezpieczeniem.
Prowadzenie samochodu w NZ:
- ruch lewostronny
- prawo jazdy międzynarodowe wraz dokumentem krajowym
- dopuszczalna prędkość na autostradach – 100km/h. Ciekawostka: przy przekroczeniu o 3km/h można otrzymać mandat 80 dolarów NZ i pomiar prędkości odbywa się również z samochodu policyjnego 🚔 jadącego z naprzeciwka
- odległości są dość duże, drogi kręte, więc na ten sam dystans często trzeba przewidzieć więcej czasu niż w PL
- większość autostrad w NZ jest jednopasmowa, z „one lane bridge” na południowej wyspie, ale ruch też nie jest zawrotny
- stacje benzynowe znajdują się głównie w miastach.
Planowanie trasy
Nasza lista „must see” robi się bardzo długa, zdecydowanie za długa jak na 2 tygodnie. Wiemy, że na drugi dzień po przylocie do NZ odbieramy samochód z Queenstwn i że na 2 dni przed wylotem rano mamy bilety do Hobbittonu, a pomiędzy tymi dwoma punktami: Millford Sound, Mount Cook, Lodowce: Fox i Frnaz Josef, Panceke rocks, Kaikoura, Tasman National Park, wjazd na prom w Picton i zjazd w Wellington, Tongarino, Rotoura, Waitomo caves i na koniec Cathedral cove. Ostatecznie musimy zrezygnować jedynie z Parku Tasmana, a Wellington widzimy wyłącznie w nocy, reszta jest w zasięgu naszych możliwości. Już w trakcie podróży udaje się spontanicznie wpaść do Christchurch, chociaż od początku nie nastawialiśmy się na zwiedzanie miast, a chcieliśmy skupić się na przyrodzie Nowej Zelandii.
Noclegi
Rezerwacja noclegów w Nowej Zelandii była chyba najprostszym zadaniem. Skorzystaliśmy z booking.com i staraliśmy się aby rezerwacje można było odwołać na wypadek zmiany planów na miejscu. Chociaż to drugie nie było takie oczywiste, bo każdy z noclegów można było odwołać z wyprzedzeniem kilku dni, a nam czasami zdarza się zmienić plany w ostatniej chwili.
Z uwagi na konieczność zaparkowania samochodu nocowaliśmy głównie w motelach czy lodge’ach
Za każdy nocleg można było zapłacić kartą, a całą 2 tygodniową podróż odbyliśmy bez gotówki.
Jak wyglądała nasza podróż i jak piękna jest Nowa Zelandia będzie można zobaczyć w kolejnych wpisach.


