Europa,  Wyspy Owcze

Farerskie cuda natury: Co zobaczyć na Wyspach Owczych

Po porannej pobudce w pięknych okolicznościach przyrody w okolicach Tórshavn zaplanowaliśmy rejs do klifów Vestmanna. Rejs niewielką łódką z anglojęzycznym przewodnikiem zarezerwowaliśmy jeszcze z Polski, nie bardzo wówczas wiedząc jakiego zainteresowania się spodziewać.

1. Klify Vestmanna

Jest to jedna z najbardziej spektakularnych atrakcji Wysp Owczych. Wznoszące się nawet na 600 metrów nad poziomem morza, majestatyczne ściany skalne najlepiej podziwiać z pokładu łodzi podczas rejsu z miejscowości Vestmanna. Łódź wypływa z Vestmanna Tourist Centre, a bilety w cenie 824 DKK rezerwowaliśmy na stronie https://guidetofaroeislands.fo/. Pomimo, że cena nie jest niska, w naszej opinii zdecydowanie warto zobaczyć to miejsce. Rejs trwa około 2h, a po powrocie w centrum turystycznym można zjeść smaczny obiad 🥗. To była najlepsza, jednak nie ostatnia tak pyszna na Wyspach, zupa rybna jaką w życiu jadłam, a nie jestem miłośnikiem tej potrawy

2. Północne wybrzeże wyspy Streymoy – Saksun i Tjørnuvík

W tym samym dniu kontynuujemy eksplorację Wyspy Streymoy. Dwie warte uwagi osady na północnym skraju Wyspy.. Pierwsza z nich, Saksun przypomina baśniową scenografię: strome zbocza, zielone doliny, a pośród nich zabytkowy kościółek z XIX wieku z dachem pokrytym darnią, tak bardzo typowym dla całych Wysp.

Druga, to malutka osada Tjørnuvík. Jest to jedna z najstarszych osad na Wyspach owczych, która słynie z czarnej piaszczystej plaży. Spektakularny widok na Risin i Kellingin, czyli Olbrzyma i jego żonę oraz samej plaży, przyciąga w to miejsce fotografów i turystów. Również sama droga w to miejsce oferuje malownicze widoki, które są pięknym wstępem do tego czego można doświadczyć na Wyspach Owczych.

Tutaj też po raz pierwszy „wysyłamy” naszego drona na zwiady. Pogoda jest wymarzona: słońce 🌞 i niezbyt silny, jak na warunki farerskie, wiatr ☁️. Wiemy, że taka pogoda nie będzie trwała wiecznie.

3. Gjógv, bajkowa farerska wioska

Jedziemy dalej na wyspę Eysturoy na nocleg. Wyspa Streymoy ma 2 połączenia z wyspą Eysturoy: mostem (w części północnej) i płatnym tunelem (w części południowej). Tą drugą opcję zostawiamy na powrót, jesteśmy ogromnie ciekawi tego tunelu.

Jeśli szukasz miejsca, które łączy dziką przyrodę, tradycyjną architekturę i spokój to Gjógv stanowi dla Ciebie punkt obowiązkowy na mapie Wysp Owczych. Położona na północnym skraju wyspy Eysturoy niewielka wioska zachwyca nie tylko swoim położeniem, ale i unikalnym portem: naturalną szczeliną skalną, od której wzięła swoją nazwę wioska. Wioska liczy zaledwie kilkudziesięciu mieszkańców, a jej urok tkwi w kolorowych domach z darniowymi dachami, w wąskich uliczkach i spokojnej atmosferze. To idealne miejsce na odpoczynek od zgiełku świata. Stąd prowadzi również kilka malowniczych szlaków pieszych, między innymi na pobliskie wzgórza, z których rozciąga się widok na ocean i klify

4. Kalsoy

Kolejny dzień rozpoczynamy od przejazdu do Klaksvik, drugiego co do wielkości miasta na Wyspach, skąd odpływa prom pasażersko – samochodowy 🛳️na przepiękną wyspę Kalsoy. Rezerwacji promu dokonaliśmy jeszcze z Polski na stronie https://www.ssl.fo/, ponieważ zależało nam na tym, aby po tej niewielkiej wyspie przemieszczać się samochodem (prom oficjalnie mieści 12 samochodów osobowych). Nie jest to jedyna opcja. Po przepłynięciu do Syðradalur można kontynuować podróż również autobusem 🚌 lub pieszo, bo droga na wyspie ma zaledwie 18 km długości.

Wyspa Kalsoy jest jedną z najbardziej malowniczych wysp archipelagu. 18 kilometrowa droga, z czterema wąskimi tunelami wykutymi w skale, łączy niewielkie wioski położone wzdłuż wschodniego wybrzeża wyspy, aby na końcu dotrzeć do Trøllanes, gdzie rozpoczyna się szlak do latarni morskiej na przylądku Kallur. Wejście na szlak jest płatne 200 DKK od osoby. Surowe piękno przylądka Kallur z dramatycznymi klifami stało się również scenerią ostatniej misji agenta 007 (No Time to Die), o czym dzisiaj przypomina niewielki pomnik.

W drodze powrotnej odwiedzamy jeszcze posąg Kópakonan, kobiety-foki, znanej z farerskich baśni ludowych

Po powrocie promem do Klaksvik wyruszamy w kierunku stolicy, tym razem korzystając z przeprawy płatnym tunelem o wdzięcznej nazwie Eysturoyartunnilin. Jest to najdłuższy, liczący prawie 12km, tunel na Wyspach Owczych z unikatowym na skalę światową podwodnym rondem. Został otwarty w 2020 roku, a koszt przejazdu tunelem w jedną stronę wynosi 175DKK. Opłatę można uiścić na stornie https://www.tunnil.fo/. Jeżeli jednak podróżujesz samochodem wynajętym na Wyspach, koszt przejazdu rozliczasz na ogół z właścicielem pojazdu. Tak było w naszym przypadku.

5. Tórshavn – jedna z najmniejszych stolic świata

Kolejny dzień rozpoczynamy w stolicy Wysp Owczych – Tórshavn. Jest to jedna z najmniejszych i najbardziej urokliwych stolic świata. Na próżno tu szukać drapaczy chmur, czy wielkomiejskiego zgiełku. Miasto liczy około 13 tys. mieszkańców. Swoją nazwę zawdzięcza bogowi burzy i pełni rolę morskich wrót archipelagu, to właśnie tu przypłyniecie, jeśli zdecydujecie się na podróż promem na Wyspy Owcze z Dani czy Islandii.

W samym centrum miasta znajdziemy najstarszą dzielnice stolicy – Tinganes, słynącą z drewnianych domków pokrytych darnią, w których już w IX wieku mieścił się farerski parlament, a obecnie znajduje się tu siedziba rządu. Zabudowania skupione są wokół wąskich uliczek, a spacer po nich może dać nam poczucie przeniesienia w czasie i przestrzeni do bajkowego świata. To równiez tutaj, w niepozornym budynku mieści się restauracja Koks, która może poszczycić się gwiazdką Michelin.

6. Wyspa Sandoy

Po spacerze w stolicy, postanowiliśmy spontanicznie „wyskoczyć” na wyspę Sandoy. Na wyspę prowadzi najnowszy, oddany do użytku w 2023 roku, tunel Sandoyartunnilin łączący wyspę Streymoy i Sandoy. Koszt przejazdu tym tunelem w jedną stronę wynosi 175DKK.

Na Sandoy jest jakby spokojniej, mniej dramatycznych klifów, tutaj też rzadziej zaglądają turyści. Wioski rybackie z darniowymi dachami i miejscami łagodne zejście do wody, a spokój zakłóca jedynie wiatr i wysokie fale.

7. Jezioro Sørvágsvatn i wodospad Bosdalafossur

Powoli wracamy na wyspę Vagar, gdzie jeszcze czeka na nas kilka spektakularnych miejsc na mapie Wysp Owczych.

Na początek trekking do jeziora Sørvágsvatn i wodospadu Bosdalafossur. Sørvágsvatn jest największym jeziorem archipelagu, jednak znane jest z niesamowitego złudzenia optycznego. Jeżeli spojrzymy na jezioro z odpowiedniego punktu widokowego (zaznaczonego na mapach google), odniesiemy wrażenie jakby było „zawieszone” kilkadziesiąt metrów nad oceanem, chociaż w rzeczywistości różnica wysokości to zaledwie kilka metrów.

Z południowego końca jeziora wypływa rzeka, która kończy się kilkudzisięciometrowym wodospadem Bosdalafossur.

Trekking do jeziora Sørvágsvatn i wodospadu Bosdalafossur rozpoczyna się w miejscowości Miðvágur, trasa jest łatwa, a wejście na nią jest płatne 200DKK. Po drodze mijamy Traelanipa, wysoki na około 150 metrowy klif, którego nazwa oznacza ścianę niewolników. Jest to miejsce, z którego według legendy Wikkingowie zrzucali do oceanu, nieprzydatnych już niewolników.

8. Mykines

I wreszcie na ostatni dzień naszej przygody na archipelagu zaplanowaliśmy rejs na wyspę Mykines. To chyba najbardziej znane miejsce na Wyspach. Dlaczego nie zaczęliśmy naszej przygody od tego punktu programu❓ Wystartowaliśmy swoją podróż jeszcze w kwietniu, co oznacza duże ograniczenia turystyczne. Sezon rozpoczyna się na Wyspach Owczych w maju, co oznacza, że część miejsc kampingowych jest zamknięta, a rejsy promami są dostosowane do potrzeb mieszkańców i pogody. Stąd też, kiedy rezerwowaliśmy rejs promem jeszcze przed wylotem okazało się, że aby popłynąć na Mykines i wrócić w ciągu jednego dnia, musimy odwiedzić tą wyspę na początku maja.

Mykines to miejsce lęgu Maskonurów, stąd też od kwietnia do sierpnia można tu spotkać ich całe kolonie, co także nie jest 100% pewne. Można się tutaj dostać promem 🚢 z Sørvágur, cena rejsu w dwie strony ok. 250DKK za osobę. Prom jest wyłącznie pasażerski, bo na wyspie Mykines nie ma samochodów 🚗, a na stałe wyspę zamieszkuje raptem kilkanaście osób. Co ważne, przy bardzo wietrznej pogodzie rejsy promów są odwoływane, nasz prom poranny odpływał po dwóch dniach przerwy.

Niestety prom to nie jedyny koszt odwiedzenia Mykines, trekking odbywa sie wyłącznie z przewodnikiem, którego koszt to 400DKK na osobę, o ile rezerwujesz przewodnika online, na miejscu cena rośnie o 100DKK. Ma to służyć zabezpieczeniu gniazd maskonurów, które mają postać długich poziomych norek niezbyt głęboko pod ziemią, ale również bezpieczeństwu ludzi, bo przy silnym wietrze (a nie jest on rzadkością) niektóre części trekkingu mogą nie być bezpieczne.

Na wyspę można się dostać również helikopterem Atlantic Airways 🚁z lotniska Vagar. Loty są tanie, ok. 150DKK, ponieważ jest to normalny środek mieszkańców. Bilety można rezerwować tylko w jedną stronę, powrót należy przewidzieć już promem. Podobnie jak rejs promem, również loty helikopterem są zależne od kapryśnej pogody na Wyspach. Nam nie udało się skorzystać z tego środka transportu, bo przy tej cenie raczej trudno było o rezerwację. Dla zdeterminowanych pozostaje lot widokowy helikopterem, co już jest znacznie droższe.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *