City break,  Europa,  Węgry

🏙️Budapeszt, romans historii 🏰, street foodu i gorących źródeł ♨️🕌 .

Budapeszt jest miastem kontrastów i właśnie dlatego można go pokochać całym sercem, za majetsat parlamentu i kompleksu pałacowego, za wytworne kawiarnie i klimatyczne ale jednak trochę obskurne ruin bary i za pamięć wobec trudnej historii.

Ale od początku, Budapeszt był numerem 1 na mojej liście „must see” w Europie i dość dobrze się na tej liście zasiedział, bo wciąż było mi z nim nie po drodze. Głównie za sprawą braku lotów do Budapesztu z polskich lotnisk lokalnych.

Dlatego kiedy węgierska landrynka wprowadziła połączenia z kilku lotnisk, decyzja zapadła w kilka minut. Zakup tanich biletów i rozpoczęliśmy nasz city break w stolicy Węgier

🚇Komunikacja publiczna w Budapeszcie

Jeszcze przed wylotem rozważaliśmy, czy warto wyposażyć się Budapest City Card, która zawiera przejazdy komunikacją publiczną, bilety wstępów do niektórych atrakcji i masę zniżek. Niestety cena samej karty jest wysoka i pomimo, że nasz hotel nie był w samym sercu miasta, dość szybko doszliśmy do wniosku, ze ta inwestycja nie jest opłacalna. Polecam jednak każdorazowo sprawdzić na stronie https://budapestcard-hu.com/ , bo opłacalność zależy jednak od indywidualnych preferencji i potrzeb.

My zaczęliśmy od zainstalowania aplikacji BudapestGo, gdzie można kupić kartę komunikacji publicznej na 24 i 72 godziny, a także pojedyncze bilety. Co ważne karta ta nie obejmuje transportu z lotniska do centrum miasta, ale również ten bilet można zakupić w aplikacji.

Zakup karty nie zwalnia nas jednak z każdorazowego skanowania QR codu, w metrze znajduje się on przy wejściu na czymś co przypomina nasz kasownik, w tramwajach i autobusach na ogół po obu stronach wejść do pojazdu. Kontrole są przy wyjściu z metra, więc warto o tym pamiętać.

🚇Jedna z najstarszych linii metra w Europie

I już na początku czekała nas niemała niespodzianka, przepiękna zabytkowa stacja metra linii 1.

Jest to druga najstarsza linia metra w Europie. Została otwarta 3 maja 1896 roku, podczas obchodów tysiąclecia przybycia Madziarów na ziemie węgierskie, a w 2002 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

🏞️ Buda i Termy

Rozpoczęliśmy naszą przygodę od Budy – bardziej historycznej i… pagórkowatej (trzeba spalić kalorie pokonujące kolejne pagórki i stopnie).

🏰 Wzgórze Zamkowe to serce Budy. Zamek Królewski to dziś muzea, ale widoki z góry na cały Peszt są niesamowite.

🌉 Zanim dotrzemy jednak do królewskich murów, warto zatrzymać się na chwilę na Moście Łańcuchowym – bo to nie jest zwykły most. Zbudowany w XIX wieku, kiedy Budapeszt jeszcze nie był Budapesztem, tylko Budą i Pesztem, połączonymi właśnie tym cudem inżynierii, na którego końcach stoją lwy.

Tuż za mostem spacer pod górę lub przejazd zabytkową kolejką Budavári Sikló. Wagoniki przypominają miniaturowe salonki – drewniane, przeszklone, z klimatem jak z filmu kostiumowego. Cała trasa trwa może dwie minuty, ale to dwie minuty pełne klasy, widoków na Dunaj i lekkiego uczucia, że właśnie robisz coś bardzo stylowego.

My jednak wybraliśmy spalanie kalorii i z przyjemnością oglądaliśmy te wagoniki z zewnątrz.

Dalej spacer do kościoła Macieja i Baszty Rybackiej, która wygląda jak piernikowy zamek, a z niej można zobaczyć spektakularną panoramę Pesztu.

🧖 Budapesztańskie Termy: Széchenyi (jeden z największych kompleksów w Europie), Gellerta (uchodzące za najpiękniejsze) czy zabytkowe łaźnie Rudas. My planowaliśmy skorzystać z łaźni Gellerta, jednak z uwagi na remont, były zamknięte do 2028 roku, więc odwiedziliśmy kameralne i piękne wewnątrz termy Rudas, słynące z tradycyjnej łaźni tureckiej.

Jeżeli już będziesz obok łaźni Gellerta, to tuż obok znajdziesz nietypowy kościół wykuty w skale (Sziklatemplom), znajdujący się na zboczu góry Gellerta

🌉 Budapeszt Nocą to punkt obowiązkowy wizyty w tym czarującym mieście.

Ratusz i Kompleks Pałacowy oświetlone na złoto… to widok, który leczy duszę.

Dzielnica Żydowska, ruin bary i trudna historia

🕍 Dzielnica Żydowska i Wielka Synagoga: Największa synagoga w Europie – jest tak piękna, że aż zapiera dech. Zwiedzanie Dzielnicy Żydowskiej to jednocześnie bolesna lekcja historii. Zobaczysz Ogród Pamięci i słynne Wierzby Płaczące.

🕯️ Muzeum Holokaustu: Trudny, ale niezbędny punkt na mapie. O historii węgierskich żydów przypomina też 👟 Pomnik „Buty na Dunaju”. Wzruszający i ważny pomnik upamiętniający ofiary Holokaustu, które zostały rozstrzelane nad brzegiem rzeki. Pomnik nie znajduje się jednak w dzielnicy żydowskiej, tylko nieopodal budynku budapesztańskiego parlamentu.

🍹 Na koniec pobytu w Dzielnicy Żydowskiej czeka nas coś zupełnie odmiennego – Ruin Bars. My zajrzeliśmy do Szimpla Kert. Czym są „Ruin Bary”? To opuszczone kamienice, przekształcone w najbardziej odjechane, kolorowe i niepowtarzalne puby. To królestwo kiczu i alternatywnej sztuki, miejsce zdecydowanie niepowtarzalne, gdzie można napić się piwa i teoretycznie coś zjeść. Jedzenie jednak jest zupełnie fastfoodowe, więc jeśli żeli szukasz czegoś konkretnego na lunch czy kolację, to nie jest właściwe miejsce.

⛪ Bazylika św. Stefana: Kolosalna i imponująca z atrakcyjnym tarasem widokowym na kopule i pięknym widokiem na miasto!

☕ New York Café – „Najpiękniejsza Kawiarnia Świata” (i być może najdroższa kawa w Twoim życiu).

Serio, to nie jest kawiarnia, to pałac! Marmury, kolumny, freski… Czujesz się jak VIP, nawet jeśli zamawiasz tylko wodę. Warto zobaczyć, nawet jeśli na wejście musisz poczekać w kolejce, a obsługa uwija się jak na taśmie produkcyjnej.

☕ Na koniec Plac Bohaterów, Pałac Vajdahunyad i krótka wizyta w hali targowej.

Na Placu Bohaterów dominuje monumentalny Pomnik Tysiąclecia. Centralny punkt stanowi wysoka kolumna z posągiem Archanioła Gabriela, otoczona przez półkoliste kolumnady, gdzie podziwiać można figury węgierskich królów i historycznych przywódców. To idealne miejsce, by poczuć majestat węgierskiej stolicy. Dodatkowo, po obu stronach placu znajdują się dwa główne muzea: Muzeum Sztuk Pięknych i Pałac Sztuki (Műcsarnok).

Zaraz za Placem rozciąga się zielona oaza Budapesztu – Park Miejski (Városliget). Tam, na brzegu jeziora, kryje się prawdziwa architektoniczna perełka: Pałac Vajdahunyad.

Choć wygląda jak średniowieczny zamek rodem z bajki, pałac został wzniesiony dopiero pod koniec XIX wieku jako część wystawy milenijnej. Jego niezwykłość polega na tym, że łączy w sobie repliki fragmentów dwudziestu jeden budowli z różnych części Węgier, prezentując style od romańskiego, przez gotyk, renesans, aż po barok.

Tutaj też trafiliśmy na małą figurkę Drakuli autorstwa Mihaila Kolodko, którego malutkie posągi z brązu można spotkać w całym Budapeszcie.

Na koniec naszej podróży Wielka Hala Targowa, czyli Nagy Vásárcsarnok, to nie tylko miejsce zakupów, ale prawdziwa ikona Budapesztu i obowiązkowy punkt na trasie każdego turysty i smakosza.

Wzniesiona w stylu neogotyckim i otwarta w 1897 roku, zachwyca swoją stalową konstrukcją i charakterystycznym dachem pokrytym kolorowymi dachówkami. Jej lokalizacja jest niezwykle dogodna, znajduje się nad Dunajem, tuż przy Moście Wolności (Szabadság híd) i blisko stacji metra M4 Fővám tér.

📝 Budapeszt nie zawiódł dla mnie jest jedną z najpiękniejszych stolic Europy i wiem, że jeszcze tam wrócimy najwcześniej w 2028 roku

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *